czwartek, 15 stycznia 2015

[... ] Jestem Niezgodna. I nie można mnie kontrolować.

Tytuł: Niezgodna (tom 1)
Autor: Veronica Roth
Wydawnictwo:  AMBER

Dość często słyszałam o tej książce. Gdy ją zobaczyłam na półce w bibliotece, poczułam się jakby spadła mi z nieba :D Chciałam się w końcu dowiedzieć dlaczego się tyle o niej mówi.

"Matka powiedziała mi kiedyś, że samotnie nie da się przetrwać -
 a gdyby nawet jakoś się udało, to nikt nie chce takiego życia."

Beatrice nie jest do końca miłą osóbką. Czuje się dziwnie będąc w Altruizmie, grupy ludzi bezinteresownych. Podczas testu przynależności dowiaduje się, że pasuje do Nieustraszonych, Erudycji i swojej rodzinnej frakcji. Jest to niezwykle niebezpieczne, bo władze będą starały się ją usunąć ze społeczeństwa. Trzymając w sekrecie swoją tajemnicę, decyduje się na Nieustraszoność, gdzie zawsze podobała jej się ich odwaga i wolność. Staje się nowicjuszką i przechodzi ciężkie przygotowanie, aby zostać jedną z nich. Zdobywa nowych przyjaciół, wrogów też. Zaczyna jej się podobać jeden chłopak, czy coś z tego wyniknie? Gdy jej okres przygotowawczy się kończy, Erudycja wypowiada wojnę Altruizmowi. Czy uda jej się usunąć symulację? Czy zdoła uratować swoich rodziców, a nawet całe miasto?

"Komu spośród nas starczy odwagi, żeby zanurzyć się w ciemności, nie wiedząc co ona kryje?"

"Niezgodna" nie była dla mnie dużym zaskoczeniem. Niezbyt dobry system polityczny i dzielna dziewczyna, która chce go zmienić. Każdy to już kiedyś słyszał, prawda? Mimo trochę oklepanego pomysłu i małej oryginalności ta pozycja podobała mi się. Nie jest tylko powierzchowna, wręcz przeciwnie, sięga głęboko do duszy człowieka. Pokazuje tak bardzo ważną istotę dorastania i odkrywa tajniki dotarcia do własnego "ja". Fabuła jest dobrze poprowadzona, czyli im więcej czytasz tym bardziej chcesz się dowiedzieć. Panuje harmonia między filozofowaniem i dobrą akcją. Równowaga zachowana.

"Uznajemy zwyczajne akty męstwa, odwagę, która każe jednej osobie stanąć w obronie drugiej"

Bardzo podoba mi się styl autorki. Opisuje wszystko dokładnie, ale nie zanudza i pisze w taki sposób, że każdy nie będzie miał problemu z rozumieniem tekstu. Nie jest to jakaś wielka książka, ale podobała mi się. Jest fajna. I tyle.
Edit: Książka jest o wiele fajniejsza od filmu. Zdecydowanie.

czwartek, 8 stycznia 2015

"Ale z jakiegoś powodu tu jesteś."

Zapewne słyszeliście o Matthew Quick'u. "Poradnik pozytywnego myślenia" książka jego autorstwa, która stała się bestsellerem, zyskała miliony fanów, została zekranizowana i jest to najczęściej kojarzona z nim powieść. "Poradnika" nie czytałam, ale ostatnio poznałam inną książkę tego pana. Jeśli Quick zawsze tak pisze, proszę, dajcie mi natychmiast wszystkiego jego dzieła.

"Niezbędnik obserwatorów gwiazd" opowiada historię Finleya McManusa. Chłopak nie wyróżnia się z tłumu, może poza tym, że jest jedną z niewielu białych osób w szkole i gra w szkolnej drużynie koszykówki. Finley mało mówi, jest skryty w sobie i nie lubi zadawać się z ludźmi. Jego życie jest niezbyt kolorowe. Mama chłopaka nie żyje, o czym nie mówi się w domu, jego dziadek nie ma nóg, a ojciec pracuje na nocne zmiany, po czym odsypia w dzień. Do tego mieszka w Bellmont, niezbyt przyjemnym miasteczku, w którym na każdym rogu można spotkać narkomanów, irlandzką mafię i innych podejrzanych typków. Jedyne co trzyma Finleya w tym miejscu to jego dziewczyna Erin i koszykówka, czyli jego druga miłość.
Chłopak właśnie zaczyna ostatni rok szkoły. Wszystko miało być tak, jak zawsze. Jednak jego monotonne życie zmienia pewna osoba... Numer 21.

Książka wbiła mnie w ziemię i cały czas siedzi w mojej głowie, a przeczytałam ją przed Świętami. Połknęłam ją w jeden wieczór i nie wyobrażam sobie czytania jej z przerwami. Nie potrafiłam się oderwać, byłam dosłownie jak zaczarowana. W jednej chwili wszystko wokół przestało mnie obchodzić. Liczył się tylko los Finleya. Kiedy skończyłam szczerze mówiąc miałam mylne odczucia. Jednak nie pozostały one na długo. Wydaje mi się, że było tak przez dosyć osobliwy styl powieści. Jest po prostu wyjątkowa. Jedyna w swoim rodzaju. Byłam zaskoczona, z jednej strony tym, co się działo, jak akcja zaczynała mnie coraz bardziej wciągać. Z drugiej strony, zmylił mnie opis z tyłu książki. Spodziewałam się po nim historii typu "on kocha ją, ona jego, nie wszystko jest cacy, ale i tak ze sobą będą". Tymczasem dostaję mądrą, szczerą, prostą a zarazem trudną powieść. Nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń.
"Niezbędnik" bardzo mi się spodobał i na pewno do niego powrócę. Utożsamiłam się z Finleyem, poczułam się jakbym go znała i po części nim była. Polecam, ale czytajcie ze skupieniem. Książka jest GENIALNA. Tak naprawdę nie wyraziłam w tej recenzji wszystkiego co czuję, po prostu nie potrafię.

Mam dla was kilka cytatów z "Niezbędnika".
"[...] dla człowieka z młotkiem w ręce wszystko wygląda jak gwóźdź."
"Czujesz czasem, jakbyś nie był wewnątrz tą samą osobą, którą jesteś na zewnątrz?"
"Zawsze mogę spojrzeć w kosmos i się zachwycić, bez względu na to, co się dzieje. A gdy spoglądam w górę, moje problemy robią się takie małe. Nie wiem czemu, ale zawsze czuję się wtedy lepiej."
"Nie zawsze można wybrać rolę, jaką będzie się odgrywać w życiu, lecz cokolwiek by ci się trafiło, dobrze tę role grać najlepiej, jak się potrafi(...)"
" [...] obchodzisz innych ludzi tylko wtedy, gdy możesz pomóc im wygrać. Jeśli nie możesz tego zrobić, przestajesz się liczyć."   
„Pewnego dnia nadarzy się twoja szansa. Pomyśl o Harrym Potterze. Jego życie jest koszmarne, ale pewnego dnia dostaje list, wsiada do pociągu i wszystko się u niego odmienia. Staje się lepsze. Magiczne.
- To tylko fikcja.
- Tak jak my. My też jesteśmy fikcją.”
"Można się zatracić w powtarzaniu - wyciszyć myśli."
"- Nie jesteś dumny z tego, że twoja dziewczyna potrafi komuś nieźle dowalić?"
"- Właśnie dostałem bilet do Hogwartu."
"- Bądź dla siebie dobry, Finley. Życzę ci pięknego życia."

Czytaliście "Niezbędnik obserwatorów gwiazd"? Co o nim sądzicie? A może znacie inne książki pana Quicka?

 

niedziela, 4 stycznia 2015

Nowa seria

 "To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest takie fascynujące"
Paulo Coelho
Przeczytałam jedną książkę tego pana w wakacje i była bardzo inspirująca. Dała mi dużo do myślenia. Jeśli interesuje was filozofia to szczerze polecam twórczość tego pana!
"Przyjaźń to jeden umysł w dwóch ciałach"

Mencjusz

Oj, tak haha. Tak jest tylko w prawdziwej przyjaźni.


"Myślę, że najbardziej smutni ludzie zawsze próbują z całych sił uszczęśliwiać innych. Wszystko dlatego, że wiedzą jak to jest czuć się kompletnie bezwartościowym i nie chcą, by inni tak się czuli."
Robin Williams
Szkoda, że odszedł.

 "Kariera to piękna rzecz, ale nie możesz się do niej przytulić w zimną noc"
Marylin Monroe
Prawda. Nawet jeśli jesteśmy zapracowani, to trzeba pamiętać o najbliższych. Nie warto żyć samą pracą.
"Prawda jest piękna, bez wątpienia, lecz równie piękne bywają kłamstwa.
Ralph Waldo Emerson
Każdy kiedyś kłamał, ja też, ale zdecydowanie jestem zwolenniczką mówienia prawdy.
Macie jakieś ulubione cytaty? Podzielcie się, bo mój zeszyt przeznaczony na nie jest jeszcze do połowy pusty i trzeba go zapełnić! :) 

czwartek, 1 stycznia 2015

KALENDARZ URODZIN

STYCZEŃ

Bradley Cooper -  05.01.1975
Nicholas Cage - 07.01.1964
Orlando Bloom - 13.01.1977
Jim Carey -  17.01.1962
Zooey Deschanel -  17.02.1980
Logan Lerman -  19.01.1992
Christian Bale- 30.01.1974
Justin Timberlake -  31.01.1981

LUTY

Ashton Kutcher - 07.02.1978
Chloe Grace Moretz - 10.02.1997
Emma Roberts -  10.02.1991
Jennifer Aniston - 11.02.1969
 Ed Sheeran - 17.02.1991
Joseph Gordon - Levitt  - 17.02.1981
Dakota Fanning - 23.02.1994

MARZEC

Daniel Craig - 02.03.1968
Agnieszka Dygant - 17.03.1973
Lily Collins - 18.03.1989
Gary Oldman - 21.03.1958
Sarah Jessica Parker - 25.03.1965
Kiera Knightley - 26.03.1985
Quentin Tarantino - 27.03.1963
Vince Vaughn - 28.03.1970

KWIECIEŃ

Rober Downey Jr. - 04.04.1965
Leighton Meester - 09.04.1986
Emma Watson - 15.04.1990
Jennifer Garner - 17.04.1972
Jack Nicholson - 22.04.1837
Channing Tatum - 26.04.1980
Jessica Alba - 28.04.1981

MAJ

Maciej Zakościelny - 07.05.1980
Cate Blanchett - 14.05.1969
Thomas Brodie - Sangster - 16.05.1990

CZERWIEC

Morgan Freeman - 01.06.1937
Angelina Jolie - 04.06.1975
Liam Nesson - 07.06.1952
Johnny Deep - 09.06.1963
Natalie Portman - 09.06.1981 
Shia LaBeouf - 11.06.1986
Tomasz Karolak - 21.06.1971
Meryl Streep - 22.06.1949

LIPIEC

 Tom Hanks - 09.07.1956
Harrison Ford - 13.07.1942
Vin Diesel - 18.07.1967
Benedict Cumberbatch - 19.07.1976
Daniel Radcliffe - 23.07.1989

SIERPIEŃ 

Halle Berry - 14.08.1966
Mila Kunis - 14.08.1983
Jennifer Lawrence - 15.08.1990
Robert De Niro - 17.08.1943
Blake Lively - 25.08.1987
Dylan O'Brien - 26.08.1991
 Jack Black - 28.08.1969 
David Fincher -  28.08.1962
Cameron Diaz - 30.08.1972

WRZESIEŃ

Hugh Grant - 09.09.1960
Colin Firth -  10.09.1960
Janusz Gajos - 23.09.1939 
Will Smith - 25.09.1965
Michael Douglas - 25.09.1944
Gwyneth Paltrow - 27.09.1972

 PAŹDZIERNIK 

Kate Winslet - 05.10.1975
Josh Hutcherson - 12.10.1922
Antoni Pawlicki - 22.10.1983
Julia Roberts - 28.10.1967
Peter Jackson - 31.10.1961

LISTOPAD

Matthew McConaughey - 04.11.1969
Emma Stone - 06.11.1988
Leonardo DiCaprio - 11.11.1974
Ryan Gosling - 12.11.1980 
Shailene Woodley - 15.11.1991
Rachel McAdams - 17.11.1978
Owen Wilson- 18.11.1968 
Scarlett Johansson - 22.11.1984
Winiona Ryder - 29.11.1971 
Ben Stiller - 30.11965

GRUDZIEŃ
 Woody Allen - 01.12.1935
Amanda Seyfried - 03.12.1985
AnnaSophia Robb - 08.12.1993
Judi Dench - 09.12.1934
Steven Spielberg - 18.12.1946 
Brad Pitt - 18.12.1963
Jake Gyllenhaal - 19.12.1980
Raphl Fiennes - 22.12.1962
Jared Leto - 26.12.1971
Maggie Smith - 28.12.1934

Kiedy macie urodziny? A może wasze przypadają wtedy kiedy jakiegoś aktora/reżysera?Jakieś propozycje do uzupełnienia listy?

środa, 31 grudnia 2014

Coś się kończy, coś się zaczyna


Nie mam pojęcia jakim cudem ten rok tak szybko upłynął. Niedawno przyzwyczajałam się, że mamy już 2014 i starałam się pisać prawidłową datę w zeszycie, a za kilka godzin przywitamy już kolejny. Każdy z nas miał wzloty i upadki, niektórzy przeżyli więcej tych złych rzeczy, a niektórzy więcej tych dobrych. U mnie jest mniej więcej pół na pół, ale jak zrobiłam podsumowanie to wyszło mi, jest jednak troszeczkę więcej tych dobrych. Mam tylko nadzieję, że 2015 będzie owocniejszy i pełen wrażeń.

Postanowienia blogowe: więcej czytać, więcej oglądać, dużo recenzować, zacząć serie, kontynuować swoją twórczość literacką, rozwijać się, mieć wciąż taką samą radość z prowadzenia bloga.

Podsumowanie: blog ma 4 miesiące, napisałyśmy 28 postów, odwiedziliście go ponad 2 000 razy, zostawiliście po sobie 205 komentarzy i zostało z nami na dłużej 18 obserwatorów.

Wszystkim życzymy szczęśliwego roku i niech los zawsze Wam sprzyja!

Wiecie, że Was kochamy,
xoxo
Olivia & Agnes

poniedziałek, 29 grudnia 2014

W pogoni za szczęściem

 Tytuł: W pogoni za szczęściem
Reżyseria: Gabriele Muccino
Scenariusz: Steve Conrad
Czas trwania: 1 godz. 57 min
Gatunek: Biograficzny, dramat obyczajowy

 Pierwsze co mnie urzekło w tym filmie to tytuł. Brzmi ładnie i tajemniczo, że aż się chce dowiedzieć co ta pogoń właściwie znaczy. Tu była ewidentnie pokazana, małymi kroczkami, od kiepskiego początku do triumfalnego finału. Pokazuje, że trzeba zawsze walczyć o swoje szczęście, nie ważne co by się działo.

Poznajemy historię Chrisa Gardnera, dorosłego mężczyzny, który próbuje zadbać o utrzymanie siebie, swojej żony Lindy i pięcioletniego syna Christophera. Niestety niezbyt dobrze mu to idzie. Przed laty utworzył firmę, która produkowała sprzęt medyczny, jednak nie wszyscy lekarze uważają go za pożyteczny i trudno go sprzedać. Jest już prawie na skraju bezradności, żona od niego odchodzi i nie ma gdzie mieszkać. Główny bohater jednak nie spoczywa na laurach pomimo ciężkiej sytuacji życiowej i składa podanie na staż w biurze maklerskim. Przy odrobinie szczęścia udaje mu się je zdobyć. To jednak nie rozwiązuje jego problemów, bo nie dostaje wynagrodzenia. Zaczyna się pogoń za lepszym jutrem i przyszłością jego rodziny.

Jest to niezwykła historia, co ciekawe oparta na faktach. Chris nie jednokrotnie pokazuje hart ducha i walkę o przetrwanie. Bardzo mi się podoba jego prawdziwa ojcowska miłość, na pewno zrobiłby wszystko dla swojego syna. Moim zdaniem Will Smith dobrze się spisał w tej roli. Nie miałam go okazji oglądać w innych produkcjach, ale sądząc po tym co pokazał, jest dobrym aktorem. Z pewnością ułatwiło mu granie, to że w rolę Christophera wcielił się jego prawdziwy syn, Jaden. Taki duet możemy również zobaczyć w "1000 lat po Ziemi". Po raz pierwszy miałam także styczność z twórczością włoskiego reżysera, Gabriele Muccino. Można powiedzieć, że wprowadził do tego dzieła odrobinę włoskiego słońca, za którym tak tęsknie od wakacji. Moim zdaniem ów film nieco się różni od produkcji amerykańskich reżyserów, które najczęściej oglądam.

Daję wielki plus za to, że nie jest to typowy wyciskacz łez. Nie ma wymuszonych scen, na których po prostu trzeba płakać. Jest on zrobiony z dystansem, co mi się podoba, bo rzadko spotykam takie filmy. Ciekawy, daje ciekawe spojrzenie na życie, ma pewne przesłanie i większość kobiet nie rozmaże sobie przy nim makijażu. Czego można chcieć od dramatu? Przecież nie w każdym musi być romans. Jest to miła odskocznia od nieszczęśliwej miłości.  Nie ma co przedłużać, trzeba po prostu samemu go obejrzeć i zinterpretować na swój własny sposób. Mnie osobiście z pewnością dał siłę do walki z przeciwnościami. Reasumując, zdecydowanie mi się podobał i z czystym sercem go polecam.


piątek, 26 grudnia 2014

Wredne dziewczyny

Tytuł: Wredne dziewczyny
Reżyseria: Mark Waters
Scenariusz: Tina Fey
Czas trwania: 1 godz. 37 min
Gatunek: Komedia obyczajowa

Każdy z nas to już kiedyś widział. Amerykańskie licea, jest podział na kujonów, mięśniaków, punków i wiele innych grup. Jednak królowymi szkoły jest zawsze kilka najpopularniejszych dziewczyn. Wszyscy chcą się z nimi przyjaźnić, mimo że są wredne i czuć od nich plastikiem na kilometr. W Illinois są nimi: Regina George, najwredniejsza dziewczyna na tej półkuli; Gretchen równocześnie bojąca się swojej przyjaciółki i starająca się jej podlizać oraz Karen słodziutka, ale głupiutka blondyneczka.

Gdy Cady Heron przyjeżdża do Ameryki, po dzieciństwie prawie całkowicie spędzonym w Afryce, orientuje się, że w licem jest przetrwać znacznie trudniej niż na sawannie. Zaprzyjaźnia się z plastikami, które złapały ją w swoje szpony i trudno się od nich oderwać. Poznaje również dwoje outsiderów -  Damiana i Janis, o której Regina rozpowiedziała plotki o jej mniemanym lesbijstwie. Cady chce pomóc nowej koleżance i w trójkę wymyślają plan zemsty. Plastiki myślą, że dziewczyna jest ich przyjaciółką, a tak naprawdę nie mają pojęcia, że ich rujnuje.

"Wredne dziewczyny" wyglądają na pierwszy rzut oka na głupią komedie dla nic nie wymagających od niego nastolatek. Wbrew pozorom jest on nakręcony dosyć dobrze i inteligentnie. Pokazuje jak wygląda życie w grupie z liderką na czele (sama nawet doświadczyłam, ale w mniej hardcorowej wersji) i jakie dziewczyny są dla siebie okropne. Potrafią być dla siebie niemiłe i wymyślać nieprawdziwe plotki, aby być jak "najlepsze" oraz nie wiadomo dlaczego zdobyć uznanie płci przeciwnej. Cady kompletnie nie rozumie takich zachować i porównuje je do życia zwierząt. Również nie widzę sensu takiego życia, ale co zrobić, zawsze tak było i będzie. Film był nakręcony 10 lat, a dzisiejsze produkcje pokazują podobną hierachię. Jeżeli ktoś chodzi do szkoły, a zwłaszcza do gimnazjum, to raczej wie co znaczy podział na "lepszych" i "gorszych".

Bardzo podobała mi się gra Lindsay Lohan, w roli głównej bohaterki. Wyglądała jakby nie miała pojęcia skąd się tu w ogóle wzięła - i tak miało być. Rachel McAdams po raz kolejny udowodniła, że jest świetną aktorką. Amanda Seyfried (która uwielbiam tak na marginesie) nie wyróżniała się za bardzo niestety, a aktorka grająca Gretchen świetnie wpadała w szał i piszczała (XD).

Film nie jest może jakimś arcydziełem, ale jest ciekawy i przyjemnie się go ogląda. Lekki, zabawny i  nie wymaga zbyt dużo myślenia. Jest jednym z lepszych filmów dla nastolatek i zajmuje zdecydowanie miejsce na wyższej półce w tym gatunku. Poleciłabym go tym, którzy nie wymagają za wiele i wszystkim dziewczynom/kobietom, bo dla chłopców się raczej nie nadaje ;)